Newsletter

Zostaw adres e-mail, aby śledzić najważniejsze trendy.

Do poczytania19 listopada 2013

Blog Forum Gdańsk 2013: Okiem czterolatka

Social trend

Nie da się ukryć, że Blog Forum Gdańsk jest imprezą, która z roku na rok mocno ewoluuje i dojrzewa na naszych oczach. Lecz również i my, twórcy (w całym tekście odnoszę się do blogerów i autorów vlogów/Youtuberów), każdego roku przyjeżdżając do Gdańska, jesteśmy inni, choć niekoniecznie bardziej dojrzali. Ekosystem blogosfery również ulega przemianie: zmienia się podejście do tworzenia oraz jego cel (otoczenie wewnętrzne), zmienia się też postrzeganie całej blogosfery przez podmioty bezpośrednio niezwiązane (zmiany w otoczeniu zewnętrznym), te z kolei niekoniecznie na plus. Jako jeden z niewielu obecnych na BFG’13, byłem osobą, która miała okazję rozwój BFG śledzić od samego początku, biorąc udział w imprezie przez cztery kolejne lata. W tym roku czułem się więc naprawdę jak typowy stary wyga ale też jak tytułowy czterolatek, mający bagaż doświadczeń, wiedzy i spostrzeżeń, zgromadzonych na poprzednich edycjach.

Samą różnorodność, zmianę i ewolucję blogosfery, świetnie przedstawił Marek Staniszewski, wygłaszając jedną z najlepszych prezentacji w tym roku (znajdziecie ją tutaj, a także na kanale youtube’owym BFG, pośród wielu innych, w tym także i mojej, nieco krótkiej, na temat zrównoważonego podejścia do tworzenia i szukania własnych separatorów pomiędzy pracą/pasją i resztą naszego życia). Jednocześnie Marek pozostawił wiele pola do interpretacji oraz własnych przemyśleń samych autorów. Ważne stwierdzenie z Jego wystąpienia to karnawalizacja blogosfery, w mojej interpretacji, objawiająca się m.in. ogromną różnorodnością tematyczną, ale też i niestety brakiem spójnych zasad (nawet jedynie umownych) w zakresie szeroko pojętego tworzenia treści.

Sporo mówiono również o samej odpowiedzialności blogerów za tworzone treści. Mając na uwadze ogromne zasięgi największych autorów, często jedno zdanie może mieć realny wpływ na życie rzeszy ludzi. Warto o tym pamiętać. O sile słowa w kontekście odpowiedzialnego tworzenia najwięcej i najbardziej dobitnie powiedziała Maria Rotkiel, której prezentacji również bardzo wyczekiwałem. Podsumowaniem Jej wystąpienia niech będzie zdanie przez Nią wypowiedziane: “Używaj siły z rozwagą”.  Samo natomiast słowo “odpowiedzialność” zdaniem wielu prelegentów (także i moim) powinno zacząć mocno nabierać na znaczeniu, czy tak będzie? Z pewnością przekonamy się za rok, w tym samym miejscu. Wystąpienie Marii Rotkiel w całości znajdziecie tutaj. Szczerze polecam.

Warto zwrócić też uwagę na dwa panele, jakie odbyły się drugiego dnia oraz na ogromną różnicę w wypowiedziach samych panelistów. Nie bez przyczyny podzieliłem sobie uczestników na starą i młodą gwardie (ciekawe, jaki klucz przyjęli Organizatorzy) – ewidentnie widać było zupełnie inne podejście do tematów oraz przedstawianych problemów blogosfery (mówiono o nich w obu panelach). Ocenę pozostawiam Wam, a możecie jej dokonać na podstawie nagrań: panel poranny / panel popołudniowy. Dla mnie popołudniowe przepytywanie powinno mieć zdecydowanie inną formę, aby mogło odnieść sukces. Sukcesu nie było, była natomiast widoczna sporadyczna konsternacja i puste krzesła, ponieważ część publiczności poszła się przewietrzyć. To jedyny minus, jakiego dopatrzyłem się w kwestii merytoryki tegorocznego BFG.

Nie rozmawiało się natomiast prawie w ogóle o pieniądzach. Co więcej, w pewnym momencie zauważyłem, że na wszystko, co związane z finansami wokół blogosfery nałożone zostało niepisane embargo. Nie do końca jestem przekonany, czy to najlepsze rozwiązanie, bo przecież nie ma takiego dywanu, spod którego nie wystaje to, co skrzętnie zamiatane, ale chyba w obecnej chwili było to po prostu najprostsze i może też potrzebne – by spojrzeć na inne pobudki, związane z pisaniem. Jak powiedział Kuba Górnicki (Podrozniccy.com) – już niebawem (w kwestii szukania inspiracji i powodów pisania) będzie trzeba spojrzeć “troszkę w górę i na boki”, co świetnie zgrywa się też z Jego nową, technologiczną zabawką, jaką był dron, którym Kuba “latał” przed historycznymi halami gdańskiej stoczni (film Natalii Hatalskiej).

Dużo z kolei miejsca poświęcono tzw. charity i wszelkim przejawom wykorzystywania potencjału twórców do pomocy innym. Z tym akurat miałem i mam mały zgryz. Pomaganie to świetna sprawa, nie podlega to najmniejszej kwestii. Jednak niemalże przymuszanie twórców (którzy np. nie identyfikują się z potrzebą pomagania poprzez tworzone treści) do hipotetycznych chociażby deklaracji lub publiczne ich rozliczanie z ilości przeprowadzonych akcji charytatywnych – to chyba nie najlepsza droga, by mówić o potrzebie takich działań. Szczera pomoc to taka, która nie jest wymuszona i nie pochodzi spod pręgierza presji społecznej.

Bardzo ważne statuetki odebrali w trakcie imprezy Natalia Hatalska (Najbardziej Wpływowy Bloger) oraz Maciek Budzich (Społecznie Odpowiedzialny). Cieszy mnie to ogromnie – świetni ludzie, z zacięciem do tego co robią, pasjonaci, doświadczeni (tak, tak, Wy też jesteście Starymi Wygami, nie mam tu, rzecz jasna, na myśli kryterium wiedzy), a w dodatku wszyscy wspólnie tworzymy jedną kategorię blogów z pogranicza trendów, reklamy i marketingu. Bardzo krzepiące.

Postanowiłem nie rozpisywać się na temat samej organizacji konferencji, ponieważ w tej kwestii sprawa jest prosta, a prawda jedna – imprezy z cyklu BFG od jej pierwszej edycji były zapięte na “ostatni guzik”, a niedawna czwarta jej odsłona tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że śmiało można stawiać ją za wzór dla innych, międzynarodowych konferencji.

Podsumowując, zbliżający się rok, w moim odczuciu, bardzo wiele zmieni w kwestii blogo/vlogosfery oraz jej postrzegania. Nie boję się też stwierdzić, iż prawdopodobnie będzie to rok przełomowy, a na jubileuszowej, piątej edycji BFG, być może będziemy znali już odpowiedzi na pytania, na które w tym roku jeszcze nie potrafimy odpowiedzieć. Tegoroczną edycję doceniam szczególnie za interdyscyplinarność i za uderzenie w różne oblicza blogosfery (człowiek, obywatel, pasjonat) – im szerszą zdobędziemy perspektywę na całą blogosferę, tym lepiej dla wszystkich ich uczestników. Moje marzenie na przyszły rok BFG to forma w stylu TEDx (już teraz kilkukrotnie słyszałem głosy o niemałym podobieństwie w trakcie tej edycji). Uważam, że to idealna forma, która może przetrwać lata.

Czas też chyba sprawdzić, gdzie my, jako polska blogosfera, plasujemy się na blogowo-vlogowej mapie Europy (świata?). Stąd dobrym pomysłem prawdopodobnie byłoby zaproszenie prelegentów zza granicy, ale nie tylko z krajów rozwijających się lecz także z tych mocno rozwiniętych. Być może nasze polskie poletko twórców nie jest tak fantastyczne, jak nam wszystkim czasami zdarza się myśleć?

To, o czym każdego roku mówi się na Blog Forum Gdańsk niejako oddaje aktualny stan polskiej blogosfery, która, jak dla mnie, jest aktualnie na ostrym zakręcie, o którego prawidłowym przejeździe zadecydować może jedynie kierowca. Im bardziej dorosły i doświadczony, tym mniejszy trud będzie musiał włożyć w jego pokonanie. Ten kierowca podzielony na najróżniejsze obszary tematyczne blogów, od tych najbardziej popularnych po niszowe, nie zawsze musi mówić jednym głosem, powinien natomiast stosować się do ogólnie przyjętych zasad ruchu (tu wspomniana odpowiedzialność). Warto o tym pamiętać, bo tym kierowcą tak naprawdę jest każdy z nas, twórców.

Dziękuję wszystkim, których poznałem, z którymi rozmawiałem w kuluarach oraz wszystkich Tych, których dopiero poznam :)

Zdjęcie: Nagrody tegorocznych Laureatów. Uprasza się o niepozywanie. Własność organizatorów.

Polityka prywatności

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies.