Newsletter

Zostaw adres e-mail, aby śledzić najważniejsze trendy.

Reklama09 stycznia 2010

Tatusiowa reklama Coca-Coli

Social trend

Spot o  którym piszę jest już nie pierwszego sortu i od chwili gdy go ujrzałem bardzo mocno działał mi na nerwy. Sama jego nazwa “Tatuś” (po późniejszym poznaniu rzeczonego nestora rodu) też jest dla mnie niskich lotów, bo już na starcie ukierunkowuje mój nizinny tok myślenia na Tatusia, tak jakby to on był  w reklamie najważniejszy.

Te 30 sekund, które jak nic innego wywołuje u mnie uśmiech politowania,  dłużą i męczą mnie jeszcze bardziej, gdy siedzę w kinie i czekam na premierę długo oczekiwanego filmu.Tak właśnie było wczoraj, wtedy też postanowiłem krótko popastwić się na tej produkcji.

Co mnie denerwuje spytacie? otóż primo- fabuła, rodem z USA i akcji FBI przy łapaniu zlodziejaszka lub dilera narkotyków. Po drugie (tak wiem- secundo, chyba.) główny bohater, czyli amant łóżkowy, chudy jak wafel i nijak pasujący do jedynego plusa tej reklamy, czyli uroczej dziewczyny. Że niby on naaaagle po wypiciu kilku łykow odrdzewiacza znajdzie sposób na wyjście z patowej sytuacji ? Nie daj Boże!

No i to czego nie mogę znieść najbardziej- motyw tatusia. Wielki jak dąb, starający się wedrzeć niemal do mieszkania swojej latorośli, co najmniej jakby miała ukrywać kilogramy amfetaminy. Aaa no i jeszcze tekst mikroskopijnej żonki w stylu “uspokój się”, na co ten dureń odpowiada “jestem spokojny” a wygląda tak jakby miało go rozerwać od środka – co za idiotyczny scenariusz…

Na koniec, zostawiłem smaczek, to co najbardziej mnie rozpieprza w tych 30 sekundach. Scena gdy bohater wafel pakuje manatki i zawija się przez okno po sprawnie przeprowadzonej akcji (oczywiście okno zostało rozwalone w mak, ale przecież tatuś tego nie zauważy haha). Czy ktoś kto jest biegły, bardziej biegły w produkcji reklamowej powie mi, jaki był cel całej akcji skoro uwaga… na samym końcu wszystko wybucha ? What the fuck ? o co chodzi autorowi tej reklamy? jaki jest przekaz? dlaczego nie ma na końcu sielanki tylko wybuch? nie rozumiem. Proszę o pomoc. Jedna z najgorszych reklam moim zdaniem, które pojawiły się w Polsce w ubiegłym roku. No może na równi z Posterisanem.

Jedziemy: kamera, akcja, odcinek 1999 telenoweli Barwy Nieszczęścia Na Wspólnej. Jerzy udaje się do córki Katarzyny Hakier, aby skontrolować czystość jej łoża.

Polityka prywatności

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Kontakt