Newsletter

Zostaw adres e-mail, aby śledzić najważniejsze trendy.

Offtopic28 marca 2009

Co się stało, że się … zepsuło!

Social trend

Pierwsze dwa sety wygrane przez AZS Częstochowa w trzecim meczu przeciwko Resovii Rzeszów można nazwać „szybką piłką”. Ekspresowe zwycięstwo w dwóch setach zwiastowało czwarty mecz między obiema drużynami. Goście głów jednak nie spuścili i po bardzo zaciętym spotkaniu pokonali nasz zespół, jednocześnie pozbawiając szans na walkę o medale w tym sezonie.

Dwie porażki w wyjazdowych spotkaniach z Resovią komplikowały w dużym stopniu sprawę awansu AZS-u do dalszej fazy rozgrywek. Nasza drużyna musiała postawić wszystko na jedną kartę i rozegrać bardzo dobre spotkanie. Tak też się działo, ponieważ w pierwszych dwóch setach na W drużynie z Rzeszowa zagrała cała trójka zawodników AZS-u z zeszłego sezonuboisku niepodzielnie rządzili podopieczni trenera Panasa, raz po raz udowadniając, że nie mają zamiaru zakończyć rywalizacji o medale Plusligi na tej fazie rozgrywek. Dobre odczytywanie zamiarów rzeszowskiego rozgrywającego i umiejętne blokowanie ataków Oivanena pozwoliły szybko osiągać przewagę w obu setach. Na swoim poziomie nie grał także Marcin Wika, który świetne zagrania przeplatał z bardzo rażącymi błędami. Częstochowianie wygrali bez problemu pierwsze dwa sety w stosunku25:15 oraz 25:19 i wszystko wskazywało na to, że Rzeszowianie będą musieli pozostać w Częstochowie by na drugi dzień rozegrać czwarte spotkanie.

W trzecim secie obraz spotkania uległ zmianie już od samego początku, bowiem goście zaczęli grać pewniej, a nasza drużyna popełniała coraz więcej błędów własnych, co zaowocowało wysokim prowadzeniem Rzeszowian 9:4. Od tego momentu AZS starał się minimalizować straty i robił wszystko by zakończyć spotkanie wygraną 3:0, która oprócz przedłużenia szans na awans do dalszej fazy rozgrywek dałaby również psychiczną przewagę nad Resovią przed czwartym spotkaniem. Pomimo zaciętej walki nasi siatkarze nie zdołali już wyjść na prowadzenie w tej partii i przegrali ją różnicą czterech punktów (25:21)

Przebieg czwartej partii był bardzo podobny do poprzedniej. Goście po przełamaniu rezultatu 2:0 dla AZS-u zwietrzyli swoje szanse na zakończenie rywalizacji ćwierćfinałowej i od początku wypracowali sobie kilkupunktowe prowadzenie, które starali się utrzymać jak najdłużej. Częstochowianie grali natomiast nierówno. Po kilku udanych akcjach potrafili „stanąć” w miejscu i stracić kilka łatwych punktów. Słabsze przyjęcie AZS-u nie pozwalało na szybką grę kombinacyjną,
a Rzeszowianie każdy niemal wyprowadzany kontratak zamieniali w punkt. W końcówce seta Zbigniew Bartman próbował jeszcze poderwać do walki swoich kolegów z drużyny, jednak na coraz lepiej grających Rzeszowian img_0630było to za mało i o końcowym rezultacie miał zdecydować tie-break

Ostatnią partię tego spotkania bardzo dobrze rozpoczęli Częstochowianie, za sprawą dobrych ataków Smilen Mlyakowa i Zbigniewa Bartmana. Nasza drużyna wypracowała i utrzymywała trzypunktową przewagę prowadząc 4:1 ,a później 6:3. Jednak Resovia nie miała zamiaru się poddać, a na boisku coraz lepiej radził sobie były gracz AZS-u – Marcin Wika. Jego indywidualne akcje pozwoliły Resovii zejść na przerwę techniczną prowadząc 8:7.Walka punkt za punkt trwała do wyniku 11:11. W końcówce bardzo dobrze zagrali obcokrajowcy w szeregach Rzeszowa – Oivanen oraz kubański środkowy Hernandez. Po błędzie w ataku Gradowskiego podopieczni trenera Travicy odskoczyli na dwa punkty (13:11) i nie oddali już tego prowadzenia wygrywając seta 15:12.

Przegrana w trzecim meczu z Resovią pozbawiła Częstochowian szans na medal w tym sezonie. Będą oni teraz rywalizować o miejsca 5-8 z Politechniką Warszawską. Nie jest to jednak gra o przysłowiową „pietruszkę” bowiem zdobycie 5-go miejsca gwarantuje udział w rozgrywkach Challenge Cup. Miejmy nadzieje, że nasi zawodnicy zrobią wszystko by zająć tę lokatę i móc po raz kolejny zaprezentować się na arenie międzynarodowej.

Domex Tytan AZS     2 (25, 25, 21, 20, 12)
Asseco Resovia 3 (15, 19, 25, 25, 15)

Resovia Rzeszów: Woicki, Wika, Hernandez, Oivanen, Gierczyński, Perłowski, Ignaczak (libero) – Łuka, Ilić, Gawryszewski.
AZS Częstochowa: Stelmach, Bartman, Wiśniewski, Mlyakow, Gradowski, Nowakowski, Zatorski (libero) – Wierzbowski, Drzyzga, Janeczek.

Adam Przeździęk

Polityka prywatności

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Kontakt