Newsletter

Zostaw adres e-mail, aby śledzić najważniejsze trendy.

Ludzie02 grudnia 2014

Mieć dobry pomysł, czyli powtórka z kreatywności

Social trend

Isaaca Asimova przedstawiać szerzej chyba nie muszę. Ten amerykański pisarz science fiction oraz twórca literatury popularnonaukowej był niekwestionowanym mistrzem w swoim fachu oraz autorem niezwykle ważnych i do dziś obowiązujących trzech praw robotyki. Podejrzewam natomiast, że zaledwie garstka z Was wie, że ten lubujący się w krzaczastych bokobrodach Pan, oprócz ponad 500 książek i opowiadań pozostawił wiele spisanych przemyśleń, najczęściej w formie esejów, na tematy zdecydowanie bliższe naszemu codziennemu życiu. Podobnie, jak mało kto wie, że z wykształcenia był biochemikiem, a w ramach tego kierunku został mu nadany tytuł profesora.

Piszę dziś o tym z jednego, bardzo konkretnego powodu, a jest nim esej na temat kreatywności (“On Creativity: How do people get new ideas?”), który całkiem niedawno został odkryty przez Arthura Obermayera, przyjaciela Asimova i udostępniony szerszej publice za zgodą Asimov Holding. Obserwując polski internet, nie rzuciły mi się w oczy żadne komentarze na ten temat. A szkoda, bo w swoich przemyśleniach Asimov stara się wyjaśnić m.in. w jaki sposób wpadamy na nowe pomysły,  jakie bodźce, zjawiska oraz warunki zewnętrzne są w stanie wzmocnić tzw. proces kreatywny, a które z technik, wykorzystywanych m.in. podczas dobrze nam znanych “burz mózgów”, nie do końca pozytywnie wpływają na ich efekt finalny.

Jeśli zapoznacie się z pełnym – i zdecydowanie godnym uwagi – zapisem poglądów Asimova, zauważycie, że w ogóle nie straciły one na swej aktualności, a najważniejsze z nich można odnieść do codziennej pracy przy wszelkiego rodzaju kreatywnych przedsięwzięciach i wykorzystać w celu dokonania korzystnych zmian w procesach twórczych.

Warto przeczytać i wyciągnąć z tego niespodziewanego odkrycia to, co najlepsze dla Was, jako jednostek kreatywnych, dla Waszych zespołów lub całych biznesów, w których kreatywność oraz innowacyjne podejście stanowić mogą o sile i jakości oferowanych przez Was usług.

Sam po tej lekturze, na własne potrzeby, wynotowałem kilka kluczowych wniosków oraz własnych interpretacji słów Asimova. Chciałbym się nimi z Wami podzielić, jednocześnie zachęcając do głębszej analizy Jego materiału.


IDEE RODZĄ SIĘ W PODOBNY SPOSÓB

Proces kreatywny jest taki sam, bez względu na branże, choć nawet dla twórców wielkich idei, sam przebieg procesu ich powstawania często pozostaje niezrozumiały i zaskakujący. Najlepsze pomysły atakują nas w najmniej spodziewanym momencie. Truizm, ale powiedzcie, że tak nie jest. Konia z rzędem (i miliony!) temu, kto odkryje algorytm generowania wielkich idei ad hoc.

OBSERWACJE I DOŚWIADCZENIE

Doświadczenia życiowe stanowią niezwykle ważne tło, które nadają kierunek pewnym naszym, wewnętrznym ideom i pomagają je wykreować. To tło jest szczególnie ważne (i ma duży wpływ na nasze pomysły), jeśli blisko wiąże się z pracą, która wymaga od nas stałego zasilania (siebie i innych) nowymi konceptami.

Wiedza to jednak nie wszystko – potrzebna jest jeszcze umiejętność połączenia kropek (poszukiwanie tzw. cross connections), o których Asimov wspomina w swoim eseju. Kropek, które na pierwszy rzut oka nijak się ze sobą łączą i nie wchodzą ze sobą w żadną interakcję. Pozornie.

TAM, GDZIE NIEWIEDZA, RODZĄ SIĘ IDEE

Trudno o myślenie nt. nowych idei i ich poszukiwanie, gdy wszystkie najważniejsze fakty znajdują się niejako “na stole”. W procesie kreatywnym niepoślednią rolę spełnia pewna niewiedza, głód czegoś nowego. Czegoś, co spowoduje, że zechcemy uruchomić proces. Gdy mamy “wszystko”, trudno zmusić się do działania, rozwoju, poszukiwania nowych ścieżek, innowacji. Sytuację tę można porównać poniekąd do pracowników, którzy ciężką pracą osiągają upragnione, stabilne stanowisko, by z czasem stać się leniwymi i nieskutecznymi. Lub do wielkich marek, których ogromny sukces utrudnia akceptację perspektywy koniecznej zmiany i których sposób komunikacji lub działania operacyjne (nawet jeśli generują straty i dałoby się je uprościć) są niezmienne od lat.

MYŚLENIE ZBIOROWE VS. INDYWIDUALIŚCI

Asimov kwestionuje poniekąd również skuteczność burz mózgów. Z jednej strony uważa, że w celu wydobycia pokładów kreatywności potrzebne jest odizolowanie (“My feeling is that as far as creativity is concerned, isolation is required.”), z drugiej twierdzi, że jedna osoba z dużą reputacją, zbyt często swoimi poglądami i wypowiedziami może zdominować resztę zespołu, co sprawi, że staną się oni pasywnymi obserwatorami. (“If a single individual present has a much greater reputation than the others, or is more articulate, or has a distinctly more commanding personality, he may well take over the conference and reduce the rest to little more than passive obedience.”). Uważa również, że 5 osób to maksymalna liczba osób, jakie powinny brać udział w jednym spotkaniu. Większa liczba uczestników to faktycznie większa szansa na więcej pomysłów, ale także mniej czasu do ich przedstawiania i dyskutowania, co może być dla zespołu frustrujące.

KAŻDY POMYSŁ TO POCZĄTEK CZEGOŚ NOWEGO

“Nie ma głupich pomysłów”. Znamy to zdanie bardzo dobrze. Stanowi częsty warunek wszystkich spotkań kreatywnych i ma na celu stworzenie atmosfery otwartości. Osobiście, w pełni się z nim zgadzam. Nie jeden raz pozornie “głupi” pomysł dawał początek kolejnym iteracjom pomysłów, a nawet finalnym koncepcjom. Jeden pomysł potrafi wspaniale zasilać kolejne. Stanowić ledwie jego część, solidną podstawę, być może nawet meritum.

MIEJSCE MA ZNACZENIE, OKOLICZNOŚCI TYM BARDZIEJ

Twoje biuro nie musi być najpiękniejsze, nie musi być również nagradzane w konkursach na najbardziej przestronne i pobudzające kreatywność wnętrza. To w ogóle nie musi być Twoje biuro. Jak wcześniej wspomniałem, najlepsze pomysły przychodzą do nas znikąd. I z zaskoczenia. Jeśli koniecznie potrzebujesz stymulować swoją kreatywność i wymyślić coś “tu i teraz”, zadbaj o nieformalną przestrzeń, a jeszcze bardziej – o nieformalny klimat. Trudno o zaskakujące efekty, jeśli siedzi się na krześle przed biurkiem szefa lub wśród kilkudziesięciu osób na open space, z których co druga rozmawia przez telefon.

GADŻETY TO NIE WSZYSTKO
Kreatywności nie wzmaga się salą konferencyjną naszpikowana flipchartami, rzutnikami i białymi tablicami. Oczywiście, to pomaga, ale uczestnicy spotkania kreatywnego, w trakcie jego trwania, sami stworzą sobie narzędzia, które w danej chwili najlepiej pomogą im zauważać powstające koncepty, rejestrować je i rozwijać. Tworzenie ram i odgórne narzucanie konwencji spotkań kreatywnych, to – w moim odczuciu – jeden z najczęstszych błędów, którego skutkiem są niezliczone ilości godzin, poświęconych na “brainstorming” i dobre pomysły, policzalne na palcach jednej dłoni. W najlepszym przypadku.
Zdjęcie na głównej: Smilestor /Flickr/
Polityka prywatności

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Kontakt