Newsletter

Zostaw adres e-mail, aby śledzić najważniejsze trendy.

Offtopic01 listopada 2010

Forfiter, który mógłby zarabiać dla swego pana

Social trend

O Forfiterze słyszał chyba każdy, kto przynajmniej raz w tygodniu korzysta z internetu. Filmik Alligator Attack in Illinois! na Youtube obejrzało już blisko 1,7 miliona osób, przeróbki z tekstami zaczerpniętymi z oryginału osiągają kilkaset wyświetleń. Co w tym ciekawego? Ano to, że nikt nie wie kto jest  jego autorem.

Aligator zadomowił się w sferze internetu już chyba na stałe i tak jak każdy viral pewnie kiedyś odejdzie w zapomnienie. Tym jednak razem to, co da się z niego ‘wycisnąć’ może się podobać. Jako że nikt nie wie, kto jest autorem filmiku, czerpanie z viralowego potencjału Forfitera odbywa się na zasadzie dowolności. Skoro nawet TVN (rzuć okiem na video) nie wie kim jest autor, wręcz prosi o to, by dać Im znać jeśli takie info wpadnie w czyjeś posiadanie, to szczerze żałuje owego twórcy, bo mógłby mieć swoje 5 minut tu i ówdzie. Przynajmniej w Polsce lans miałby przedni, przez jakiś czas i może wypadłoby lepiej niż Kononowicz lub Gracjan (oczywiście lubimy Ich obu!). W ramach ciekawostki (pewnie wiecie że lubię wyłapywać słowne lapsusy pań Rusin i Mołek z TVN) Kinga R. w programie, ucieszona napisami na koszulkach (od agencji Rubiko) powiedziała z radością “Gierry Hier” zamiast “Gierrary Hier” – niby nic wielkiego, ale poranek miałem lepszy dzięki temu.

Dlaczego autor mógłby poczuć się fajniej ? bo w Polsce wszędzie pełno odwołań do jego dzieła. Profil Forfitera na Facebooku to około 65 tysięcy fanów, żywo reagujących na każdy wpis i komentarz. Cytaty z virala na stałe już chyba weszły do mowy potocznej i nie ma dnia bym sam nie powiedział ‘”theeeere you go..” albo “widzisz jak je?”. Najlepsze teksty i inne powiązania z Forfiterem są wykorzystywane wszędzie, zarówno przy produkcji POSów i innych materiałów reklamowych w niedużych firmach, przez zabawne zmiany logotypów (vide Lacoste), aż po media tradycyjne – tak jak ostatnio zrobiła to Vectra w spocie telewizyjnym (i zrobiła to nieźle!). Na podstawie tego filmu możemy dowiedzieć się nawet jak poprawnie napisać scenariusz.

Forfitera można lubić za prostotę i za nią również go nie trawić. Z jednym polemizować nie można – jest to rasowy (at least for feet) viral, co widać gdy choć trochę prześledzi się polską sieć – z każdego kąta wygląda na nas koncept mający z nim związek, a obecność w tv jeszcze bardziej to podkreśla. Szkoda, że póki co jest to projekt no name i nie wiemy kto zebrać może za niego brawa. Mistrzostwem Świata byłoby natomiast celowe zrealizowanie takiego filmiku, przez jedną z polskich agencji, byłby to spory jej sukces oraz fajny case study do przeanalizwoania. Niestety, chyba nie możemy na to liczyć i nadal będziemy tkwić w niewiedzy. Jedno natomiast wiem na pewno – autor filmu chyba nie korzysta z Youtube.

Polityka prywatności

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Kontakt