Newsletter

Zostaw adres e-mail, aby śledzić najważniejsze trendy.

Offtopic08 marca 2009

Winiarski bez sentymentów na boisku

Social trend

AZS Częstochowa – niewątpliwie największa rewelacja tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów tym razem nie sprawił niespodzianki. W meczu z faworyzowaną drużyną Itasu Trentino nasi siatkarze po dobrym początku ulegli 1:3. Wyróżniającym się zawodnikiem był Michał Winiarski –który grał niegdyś w drużynie AZS-u był bezlitosny dla byłych kolegów i zdobył w tym meczu 23 punkty.

W pierwszej szóstce drużyny z Włoch wybiegł Michał Winiarski, a nasz drugi reprezentant Polski- Łukasz Żygadło został na ławce rezerwowych. Od błędu rozpoczęli spotkanie siatkarze AZS-u , a dokładnie Nowakowski, posyłając zagrywkę w górną taśmę siatki. Jednak pierwsza partia spotkania to gra punkt za punkt, a pierwsza przerwa techniczna odbywała się przy stanie 8:6 dla gospodarzy. Bardzo dobrze grę prowadził Andrzej Stelmach, a siatkarze z Trentino ewidentnie nie potrafili odczytać gdzie rozegra on piłkę. Do drugiej przerwy technicznej gracze trenera Panasa nie pozwalali rozwinąć się przeciwnikowi, skutecznie powiększając przewagę (16:13). Pomimo małego przestoju jaki wdarł się w szeregi gospodarzy, zdołali oni wygrać tego seta (25:22) i w hali Polonia kolejny raz zaczęło pachnieć niespodzianką.

Także drugiego seta gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia. Ataki Nowakowskiego

i Bartmana dały prowadzenie 2:0, a świetna gra obronna pozwalała na powiększanie przewagi. Przy wyniku 4:2 dla AZS-u, po wykonaniu zagrywki na parkiet upadł Matej Kazijski i musiał opuścić plac gry. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy stanie 8:5 dla AZS-u. Po kilku błędach naszych siatkarzy , Włosi szybko zdobyli kilka łatwych punktów i doprowadzili do remisu (11:11). Nie zachwiało to jednak rytmu gry gospodarzy, którzy ponownie zabrali się do pracy i na drugą przerwę techniczną schodzili z dwupunktową przewagą (16:14). W ostatniej fazie tego seta AZS oddał inicjatywę rywalom, którzy zdobyli pięć punktów pod rząd. Czas wzięty przez trenera Panasa na nic się zdał, bowiem po wyrównanej końcówce seta Trentino zwyciężyło 25:21.

Przegrany drugi set został w głowie zawodników AZS-u, którzy od początku trzeciej partii nie radzili sobie z przyjęciem zagrywki rywali. Wynik 3:8 obrazował to najlepiej, a ponieważ nie było przyjęcia – nie mogło także być skutecznych ataków. Dobry blok rywali i ogrom błędów w szeregach naszej drużyny- to powody, dla których na drugiej przerwie technicznej Włosi prowadzili 16:10. Przy takim wyniku Dore Della Lunga spadając po ataku skręcił nogę i musiał opuścić boisko, na które powrócił Kazijski. W końcówce seta skutecznie atakował Michał Winiarski a Gradowski zepsuł zagrywkę i został zmieniony za Wierzbowskiego. Skuteczny blok na Bartmanie i zagrywka w siatkę Drzyzgi były ostatnimi akcjami trzeciego seta, który zakończył się rezultatem 25:17 dla Itasu Trentino.

Czwartą partię rozpoczął w drużynie Stelmach który spędził trzeci set na ławce rezerwowych. Włosi grali przeciętnie, a nasi zawodnicy nie potrafili tego wykorzystać. Najlepiej grającym zawodnikiem Trentino w tym secie (jak i w całym spotkaniu) był Michał Winiarski który raz za razem kończył ataki ze skrzydeł a także z tzw. pipe’a. Przy stanie 6:2 dla gości ponownie nastąpiła zmiana rozgrywających AZS-u i na boisko wszedł Fabian Drzyzga. Pięciopunktowa przewaga Włochów na pierwszej przerwie technicznej nie zwiastowała korzystnego wyniku w tej partii. Przy stanie 14:7 trener Panas poprosił o czas dla swojej drużyny, który na niewiele się zdał bo Trentino prowadziło na drugiej przerwie technicznej 16:12. Po bloku na Mylakowie wynik 20:13 zwiastował koniec pierwszego meczu w Częstochowie. Tak też była bo końcówka meczu należała do Michała Winiarskiego, który swoim atakiem dokonał egzekucji na zespole AZS-u. Set zakończył się wynikiem 25:18, a całe spotkanie zwycięstwem Itasu Trentino 3:1

Jak widać gra akademików przypomina często wykres sinusoidy, co nie dziwi biorąc pod uwagę doświadczenie młodych zawodników tej drużyny. Szanse na awans do Final Four nadal są, jednak aby we Włoszech osiągnąć korzystny rezultat zespół AZS-u musi zagrać o wiele klas lepiej niż w spotkaniu w Częstochowie. Sami zawodnicy zgodnie zapowiadają, że do Włoch polecą walczyć o jak najlepszy wynik- bo jak wiadomo do stracenia mają niewiele. W tym sezonie i tak przysporzyli nam wielu powodów do radości. Dodam, że mówimy o tej samej drużynie, o której przed sezonem fachowcy mówili, że nie będzie w stanie wygrać seta w Lidze Mistrzów.

Domex Tytan AZS Częstochowa – Itas Diatec Trentino 1:3 (25:22, 21:25, 17:25, 18:25)

DOMEX TYTAN AZS CZĘSTOCHOWA: Nowakowski, Stelmach, Wiśniewski, Gradowski, Mlyakow, Bartman, Zatorski (l) oraz Wrona, Drzyzga, Wierzbowski.

ITAS TRENTINO: Stefanow, Pires, Kazijski, Winiarski, Birarelli, Grbić, Bari (l) oraz Della Lunga, De Paola.

Michał Winiarski- przyjmujący Itas Trentino

Łukasz Żygadło - Itas Trentino

Polityka prywatności

Strona wykorzystuje pliki cookies w celach wyłącznie statystycznych. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Kontakt